Bogaty facet z charakterem

Jesteśmy biurem architektonicznym z wieloletnim doświadczeniem. Chętnie sporządzimy projekt dla Ciebie!

Bogaty facet z charakterem

Znalezienie prawdziwej miłości nie jest łatwe – trzeba o drugą osobę dbać, rozmawiać, a już zwłaszcza poznać. Miałem z tym problemy. Dość duże. Jako człowiek zapracowany, który zajmuje się własną firmą nie mam zbyt wiele czasu na szukanie „miłości swojego życia”. Już sam fakt posiadania ogromnej ilości pieniędzy komplikował sprawy – kobiety albo były z ich powodu zbyt onieśmielone, albo były zainteresowane tylko nimi.

Kobiety szukające bogaczy

szukam bogatego z charakteremZaglądałem nawet na strony, na których setki pięknych kobiet szukało bogatych mężczyzn. Zapewne w ten sposób można było znaleźć miłość, jednak ciężko było mi w to uwierzyć. Do czasu oczywiście, gdy napisała do mnie użytkowniczka, która po krótkiej rozmowie przedstawiła się jako Julita. Powiedziała mi wprost: „szukam bogatego z charakterem„. Była to znacznie ciekawsza propozycja, niż większość pań szukających jedynie bogatych, najlepiej takich, których można bez problemu zmieścić pod pantoflem. Spytałem oczywiście dlaczego: Julita odpowiedziała na to, że potrzebuje prawdziwego biznesmena z krwi i kości, a nie zwykłego „sugardaddy”. Spodobała mi się otwartość, z jaką Julita mówiła o swoich potrzebach, dlatego mimo wszystko postanowiłem umówić się z nią na randkę. Zaprosiłem ją do dobrej, jednak nie wykwintnej restauracji – być może by sprawdzić, czy zainteresowana jest jedynie luksusami, a być może dlatego, iż gdzieś w głębi ducha wciąż byłem prostym chłopakiem. Mimo to nie wydawała się być tym poruszona – ba, powiedziała wprost, że czułaby się „duszno” wśród wszystkich bogaczy i wirujących wśród stolików kelnerami. Julita zaczęła opowiadać o swoich aspiracjach, jakie ma związane ze swoim „bogaczem z charakterem” – czyli w aktualnej sytuacji jakie ma plany wobec mnie. Wytłumaczyła, że posiada skończyła ona studia doktoranckie z marketingu oraz magisterskie z finansów, co zrobiło na mnie dość spore wrażenie. Opowiedziała także o kilku pomysłach jakie chciała zrealizować, lecz musiała zaprzestać z powodu braku środków.

Szczerze powiedziawszy Julita mnie zainteresowała – była naprawdę ładna i inteligentna, a jej pomysły faktycznie miały sens. Nie byłem typem sponsora, dlatego w normalnych warunkach zaproponowałbym jedynie współpracę i finansowanie jej pomysłów, ale… Chyba się zadurzyłem. Julita wywarła na mnie ogromne wrażenie, a myśl, że taka kobieta mogłaby chcieć spędzić ze mną resztę życia była bardzo przyjemna. Dlatego właśnie zaproponowałem jej współpracę bez konieczności zaręczyn ani związku. Dodałem jednak, że jest mi winna jeszcze jedną randkę – tym razem bez rozmów o interesach. Zaskoczenie na jej twarzy i rumieniec jednoznacznie wskazywały, że znalazła swojego bogatego z charakterem!