Terapia gongami i misami tybetańskimi

Jesteśmy biurem architektonicznym z wieloletnim doświadczeniem. Chętnie sporządzimy projekt dla Ciebie!

Terapia gongami i misami tybetańskimi

Leczenie dźwiękiem jest głęboko zakorzenione w kulturze Wschodu. Wysłuchanie koncertu granego na gongach i misach pozwala wejść w stan podobny do medytacji, gdzie nasze ciało odpoczywa od stresu. Dźwięk jest wtedy odbierany nie tylko narządem słuchu, ale też poprzez zakończenia nerwowe na całej powierzchni skóry. Dlatego po pewnym czasie dźwięk można wręcz zobaczyć lub „dotknąć”. Doświadczamy go wtedy różnymi zmysłami. Co jest takiego wyjątkowego w brzmieniu gongów i mis, czego nie mają nasze znajome europejskie instrumenty?

Możliwości gongów i mis tybetańskich

gongi i misy tybetańskieDźwięk wydobywany przez grającego na gongu lub misie tybetańskiej różni się od znanych nam instrumentów tym, że narasta, zamiast się wyciszać. Należy delikatnie uderzać w obrzeże talerza, czy misy, aby uzyskać najlepsze brzmienie. Konsekwentne branie udziału w sesjach terapeutycznych z udziałem tych instrumentów pomaga w leczeniu bezsenności, depresji, nerwicy, a także innych chorób związanych ze stresem i stanami zapalnymi w organizmie, takich jak nadciśnienie, cukrzyca, choroby autoimmunologiczne. Dźwięk stymuluje i masuje nasze receptory, poprawia krążenie krwi i limfy, co z kolei przekłada się na szybsze usuwanie toksyn z organizmu. W trakcie słuchania puls jest wolniejszy, ale nie oznacza to, że jesteśmy osłabieni. Wręcz przeciwnie, gongi i misy tybetańskie poprzez swoje brzmienie napełniają całe ciało energią. Każdy może wziąć udział w takiej sesji, jedynym przeciwskazaniem jest ciąża albo zastawka serca. Są sceptycy, którzy uważają, że terapia gongami i misamy wcale nie ma długiej tradycji w Tybecie, a moda na korzystanie z koncertów powstała z chęci zrobienia biznesu. Jednak nawet, jeśli to prawda to trudno zaprzeczyć, że terapie działają, przynoszą wielu osobom ulgę, uwalniają od stresu, relaksują, poprawiają wyniki badań. Wszystko oczywiście zależy od jednostki, każdy z nas reaguje inaczej, ale niektórym przynosi to wiele przyjemności, dlatego nie warto od razu nastawiać się negatywnie do takich eksperymentów. Zwłaszcza, że nie ma tu skutków ubocznych.

Jeśli chcielibyśmy posiadać w domu takie instrumenty, są one oczywiście dostępne w sprzedaży. Ale na początku, kiedy jeszcze nie wiadomo, czy taka terapia przypadnie nam do gustu, lepiej wybrać się na sesję terapeutyczną do profesjonalisty. Grupowe spotkania nie są bardzo drogie. Zwykle trwają czterdzieści pięć minut i nie wymagają przygotowania. Dobrze jest wziąć ze sobą karimatę, a także ubrać się wygodnie. Jest to na pewno prostsza droga do wyciszenia, niż zwykła medytacja.